piątek, 13 czerwca 2014

~.9.~


WAŻNA INFORMACJA POD ROZDZIAŁEM!!!
Usłyszałam głośne trzaśnięcie drzwi. Zerwałam się na równe nogi i wybiegłam z pokoju. Zobaczyłam Sarah łapiącą się za stopę.
- Co się stało? - zapytałam przestraszona.
- No walnęłam się - odparła masując bolące miejsce.
Wybuchnęłam śmiech, po czym poszłam do kuchni. Wyciągnęłam z zamrażalnika torebkę z groszkiem i podałam ją "poszkodowanej".
- Dzięki - mruknęła, siadając na sofie.
- Jak ty to zrobiłaś? - zaśmiałam się, zajmując miejsce na fotelu.
- Poszłam po pocztę i jak wróciłam to przytrzasnęłam sobie stopę - opowiadała, krzywiąc się z bólu.
- Hahahah ty niezdaro! Nie no sorry - wybrechtałam, łapiąc się za brzuch.
- Słuchaj, może zrobimy sobie dziś babski wieczór. Miałyśmy go już dawno zrobić! - rzekła stanowczo.
- Dobra, to ja idę zrobić śniadanie i idziemy na zakupy - powiedziałam wstając z fotela.
Wyjęłam z lodówki składniki na jajecznicę, przygotowałam wszystko. W międzyczasie zrobiłam herbatę. Gdy cały posiłek był gotowy zjadłyśmy go przy stole, po czym posprzątałyśmy. Weszłam do swojego pokoju, wyjęłam ubrania na deszczową pogodę, bo za oknem okropnie lało. Następnie pognałam do łazienki, załatwiłam potrzebę, umyłam zęby i rozczesałam włosy. Ubrałam się,  wykonałam lekki makijaż. Sarah czekała już na mnie, więc od razu poszłyśmy. Musiałyśmy jechać metrem na Hounslow do polskiego sklepu, bo w nim są ulubione chipsy Sar. Jednak najpierw pognałyśmy do Tesco. Wzięłam czytnik i tak chodziłyśmy po wszystkich alejach. Miałyśmy długą listę zakupów, ale trudno. Szczerze mówiąc fajnie spędzać czas z Sarah, to trochę jak takie przyjaciółki. Nigdy jej nie miałam, w domu dziecka co prawda były dziewczyny, ale one oszukiwały mnie.
- Dobra Lucy idziemy po soki i piwo - oznajmiła, jednocześnie wyrywając mnie z krótkich rozmyśleń.
Tak, jak zadecydowała tak zrobiłyśmy.

Rozpakowałyśmy zakupy, umyłyśmy się i przebrałyśmy w piżamy, po czym zabrałyśmy się za układanie wszystkiego w miski na stół. Powrzucałam chipsy, ponalewałam soki oraz colę, a Sar przyniosła kołdry, poduszki oraz film. Usadowiłyśmy się wygodnie, włączyłam "22 Jump Street" i mogłyśmy oglądać.
Najpierw zjadłyśmy połowę popcornu zanim film wgl. się zaczął. Więc musiałam robić nowy, potem komentowałyśmy cudowną klatę Channinga Tatuma. Za każdym razem, gdy wybuchałyśmy śmiechem czułam się inaczej. Sarah stała się jakby moją przyjaciółką, a to nowość. Mówiłam już, że nie miałam przyjaciół. Chciałabym zacząć od nowa, ale ta nieśmiała Lucy wciąż we mnie drzemie, ale pojawiła się też nowa i bardziej pewna siebie Lucy. Za każdym razem, gdy np. rozmawiam z Zaynem obie te połowy mnie walczą ze sobą. Jedna odszczeka mu coś, a druga zapieprza najdalej jak się da. Staram się zmienić, ale nie umiem.
- Dobra, film się skończył - odparła Sarah wstając, by wyłączyć dvd.
Ja natomiast zawinęłam się mocno w koc. Cały dzień dziś padało, a w takie  lubiłam siedzieć w takiej pozycji.
- Ok, więc może pogadamy? - rzekła moja współlokatorka siadając na przeciwko mnie.
- Dobra, a o czym? - powiedziałam niechętnie.
- Co Zayn ci zrobił? - spoważniała, biorąc  łyk coli.
- Ahh nie kłam, Louis musiał ci mówić - wymamrotałam, znudzona tym tematem.
- Nie mówił mi nic. Proszę powiedz mi ty - nalegała szatynka.
- Zayn myśli, że może mną rządzić. Ostatnio krzyczał na mnie i przyciskał do fotela w aucie - skróciłam opowieść, by nie myśleć o tych wydarzeniach.
- Pogadam z nim o tym, nie martw się - położyła dłoń na moim ramieniu - A pocałunki?
- On to robi kiedy chce - parsknęłam przewracając oczami.
- Ale lubisz, gdy cię całuje prawda? - zapytała lekko popychając mnie.
Mój wzrok opadł na uda, wzięłam głęboki oddech. Sama nie wiem, co odpowiedzieć na te pytanie, a odpowiedź powinna być jasna. Jednak jakby coś odjęło mi głos. Niby Zayn jest okropny i znam go tylko 2 tygodnie, ale coś zmienił. Sprawił, że cząsteczki mojego ciała go pragną. Ale nie! Nie mogę tak łatwo się omotać, ty tylko zauroczenie prawda? Nigdy czegoś takiego nie czułam, więc zwykłe pocałunki zbliżyły moje serce do niego, ale to szybko minie.
- Nie lubię - palnęłam bez zastanowienia.
- Nie kłam Lucy - posłała mi jednoznaczny uśmiech.
- Ale ja nie kłamię - powiedziałam pewna siebie.
- Dobra, dobra - mówiła - A pamiętasz co kupiłyśmy w sklepie ze strojami na bale?
- Jasne - wrzasnęłam biegnąc po torbę.
Wyjęłam z niej przebrania królewny i wróżki. Ubrałyśmy je, aż nie mogłyśmy się powstrzymać od śmiechu. To na prawdę komiczne. Wydurniałyśmy się pozując do zdjęć, nigdy tego nie zapomnę.
Nagle do Sarah zadzwonił telefon, odebrała i podała go mi.Zdziwiona przejęłam go od niej.
- Halo.
- Ty masz kurwa telefon?
- Nie mam, Zayn.
- Jak nie masz?
- Normalnie.
- Aghh, słuchaj masz być o 10:00 rano gotowa. Przyjadę.
- Nie! Ja będę spała,nie masz prawa mi rozkazywać.
- Mam prawo, nie marudź.
- Nie masz.
- Ja pierdole, mówię, że masz być gotowa to znaczy, że masz być. I gówno mnie obchodzi, co na ten temat sądzisz.
- Zgoda, możesz przyjechać, ale nie wyjdę.
- To przyjdę po ciebie.
- I co zrobisz?
- Wytargam cię.
- Powodzenia życzę.
Kurwa, co on sobie myśli? Ja nie mam zamiaru z nim nigdzie jechać i koniec.
Oddałam Sarah telefon, po czym sięgnęłam po chipsa.
- Nie musisz się go słuchać, pamiętaj - odparła szatynka, biorąc torbę cukierków.
- Wiem - wymamrotałam, miałam już do końca popsuty humor. - Idę spać.
- Dobranoc - uśmiechnęła się.
Poczłapałam do łazienki,umyłam zęby. Następnie położyłam się do łóżka. 
Na pewno nie będę jechać jutro z Zaynem, gdziekolwiek on chce. Zdenerwował mnie swoim zachowaniem, więc nie masz szans, że go posłucham. Leżąc tak sen coraz bardziej mnie nużył, więc nie chciałam się męczyć. Szybko odpłynęłam do krainy Morfeusza.

______________________________________________________________________________
Witajcie :3 Rozdział trochę krótki, ale coś tam jest xD Dziękuje wam za komentarze pod ostatnim postem i liczę na nie też pod tym. Mam do was cztery sprawy:
1. Założyłam zakładkę "informowani" co znaczy, że jeśli chcecie, abym informowała was o nowych rozdziałach wystarczy pisać tam swój nickname na tt, a ja was zaobserwuje i będę pisała o nowych.
2. Myślałam też o tym, że moglibyśmy zrobić #Lifeff na Twitterze. Wy moglibyście wtedy pisać coś o rozdziałach i samym blogu. Wystarczy dodać tag powyżej :)
3. Dodałam też zakładkę "Spam" co oznacza, że możecie reklamować tam swoje blogi co oznacza też, że prosiłabym abyście nie robili tego w komentarzach pod rozdziałem.
4. Jeśli chcecie to piszcie shippy bohaterów ;p
Piszcie, co o tym sądzicie ;) Pozdrawiam was miśki moje kochane xD 


4 komentarze:

  1. roździał zajebisty mój tt @aniakukuka

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej! Boski. Nie mogę się doczekać next <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeezuuuuu!
    Na początku chciałabym prosić cię o zmianę czcionki, ponieważ mam wadę wzroku i mało co widzę.
    Po tym rozdziale jestem zakochana w tym blogu i koniec.! Kocham go i już.

    OdpowiedzUsuń